KONTAKT      BLOG

Co się dzieje, kiedy ignorujemy zmęczenie

27 kwietnia 2017

Dlaczego relaks jest nam potrzebny nie tylko na urlopie?

 

 

Na zespół przewlekłego zmęczenia choruje w Polsce nawet 100 tys. osób. Co zastanawiające - to światowy ewenement – są to głównie kobiety.

 

O zmęczeniu medycznie.

W literaturze medycznej o zmęczeniu przeczytamy, że to przejściowe zmniejszenie zdolności do aktywności pojawiające się w wyniku wysiłku i na skutek różnych zmian natury biologicznej zachodzących w organizmie, np. niedotlenienia tkanek lub wyczerpania się rezerw energetycznych.

Zmęczenie pełni w naszym organizmie funkcję regulacyjną, związaną przede wszystkim z ochroną przed nadmiernym wysiłkiem oraz funkcję adaptacyjną – uczy nas, na ile możemy sobie pozwolić. Mając tę wiedzę o sobie, możemy zwiększać wydajność organizmu. Na takiej zasadzie działa trening sportowy: czyni człowieka zdolnym do coraz większego wysiłku. Część podręczników medycznych zauważa jednak, że zmęczenie nie jest nierozłącznie związane z wysiłkiem, ale także może wynikać z obciążenia psychicznego oraz że w swojej skrajnej formie zmęczenie nie ustępuje mimo zaprzestania wysiłku.

W ciągu życia dwóch ostatnich pokoleń okoliczności, w jakich się najczęściej pojawia się zmęczenie, przestały być związane z wysiłkiem fizycznym.Tymczasem organizm konfrontowany przez tysiąclecia ze zmęczeniem fizycznym wykształcił coś na kształt systemu bezpieczników, które go chronią przed samozniszczeniem. Na przykład: obciążenie mięśni pracą wywołuje w końcu wyczerpanie glikogenu w komórkach, długotrwały wysiłek prowadzi do powstania długu tlenowego, a to sprawia, że nie da się już bardziej przyspieszyć tempa pracy płuc i serca. Cała maszyna zatrzymuje się. Musimy odpocząć.

W przypadku zmęczenia, które ma źródło w obciążaniu umysłu, brak jest bezpieczników.Co najwyżej, regularnie narażane na „przeeksploatowanie” ciało, wykształci mechanizm obronny: zacznie włączać objawy somatyczne, a więc wyraźne sygnały świadczące o zmęczeniu, zanim jeszcze człowiek zabierze się do pracy.

 

O ignorowaniu zmęczenia.

Pierwsze załamanie zdrowia z przepracowania wcale nie musi jeszcze oznaczać choroby. Ale często to pierwsze załamanie, zazwyczaj w formie jakiejś przewlekłej i trudnej infekcji, zostaje zignorowane. Badania potwierdzają, że choroby częściej atakują tych, którzy latami ignorują zmęczenie.

- To, że ludzie masowo i regularnie ignorują zmęczenie, przekraczają wydolność własnego organizmu i narażają się na poważne komplikacje zdrowotne, jest zjawiskiem nowym. – mówi prof. Stanisław Kowalik z uniwersytetu w Bydgoszczy i AWF w Poznaniu, jeden z nielicznych badaczy zagadnień zmęczenia w Polsce - Psychologowie społeczni dzielą współczesnych ludzi na dwa typy. Przyspieszacze przerywają wykonywanie zadania jeszcze przed pojawieniem się obiektywnych objawów zmęczenia. Opóźniacze reagują przeciwnie – mają tendencję do ignorowania pierwszych symptomów zmęczenia, a skutkiem tego – do regularnego przekraczania granicy wydolności. W Polsce, jak zresztą w całym zachodnim świecie, przybywa opóźniaczy.

Pracoholizm w latach 60. dotykający około 1 proc. populacji dziś szacowany jest na 5 proc. Likwidować objawy zmęczenia pomagają napoje energetyzujące; sprzedaż tylko najpopularniejszego z nich, Red Bulla, wzrasta na świecie corocznie o 30 proc.

 

Dlaczego jesteśmy tak nierozsądni?

To nadmiar bodźców powoduje, że tracimy umiejętność wsłuchiwania się we własne ciało i właściwej diagnozy tego, co się z nami dzieje. Potwierdza to klasyczny eksperyment: dano ludziom do wykonania pewną pracę, pierwszą grupę umieszczono w pomieszczeniu, w którym panuje hałas, a drugą w ciszy. Okazało się, że pracujący w ciszy czuli się bardziej zmęczeni, niż pracujący w rytm bodźców dźwiękowych. Kiedy zobiektywizowano pomiary, zmierzono m.in. tętno i napięcie mięśni okazało się, że obie grupy były podobnie zmęczone. Pracujący w ciszy mieli po prostu warunki, by rzeczywiście monitorować reakcje organizmu. Natomiast pracujący w hałasie te reakcje przeoczyli.

Prof. Kowalik: Ale rzecz nie tylko w kulturze telewizyjnej, w szumie, który nas otacza. Także globalna gospodarka ma tu kluczowe znaczenie. Pociąga ona nadmierne zorganizowanie życia. Sztywna organizacja pracy narzuca, że każdy zrobi to i tamto w tym czasie, a po pracy pójdzie się integrować w gronie pracowników.

(opracowano na podstawie artykułu Martyny Budny – Polityka).

 

Odpoczynek na miarę – relaksacja.

Żeby skutecznie regenerować zmęczony organizm, odpoczywać trzeba przede wszystkim inaczej, niż się pracowało. Jeśli pracujesz w biegu, powinieneś zadbać o zapewnienie sobie sytuacji, gdy zwolnisz. Jeżeli twoja praca jest siedząca zadbaj o mięśnie, które są spięte i przykurczone. Nie zapominaj o umyśle, który pracuje na bardzo wysokich obrotach.

Umiejętność relaksowania się to nie tylko antidotum na istniejący już stres i zmęczenie, ale przede wszystkim działanie profilaktyczne. Liczne badania dowodzą, że bez umiejętności regenerowania się, nawet najlepsi sportowcy nie będą w stanie osiągać ciągle takich samych dobrych wyników. Tak jesteśmy skonstruowani. Musimy przeplatać czas mobilizacji, czasem na relaks, aby odnowić energię, która została zużyta.

Stres, zmęczenie nic nam nie daje. Natomiast umiejętność odprężania się przynosi niezliczone korzyści. Włączenie sztuki relaksacji do wachlarza naszych życiowych umiejętności zapewnia poprawę wydajności, lepsze zdrowie oraz dobre samopoczucie.

Na warsztatach relaksacji pokazujemy naszym klientom jak skutecznie i głęboko zrelaksować się na poziomie ciała i emocji w pracy, w domu, w samochodzie, przy każdej nadającej się do tego okazji, gdy mamy do dyspozycji 5, 10, 15 minut (więcej).

Tekst: Justyna Oska

Trenerka wellness, coach EMCC, zajmuje się profilaktyką stresu w pracy

 

 

 

© 2015 Be Well | Created by wronski desing