KONTAKT      BLOG

@ „MASZ WIADOMOŚĆ”

5 maja 2016

@ „MASZ WIADOMOŚĆ” - ŻYCIE W CIĄGŁEJ DEKONCENTRACJI.
7 POWODÓW UZALEŻNIENIA OD @

Narzekamy na nadmiar maili @, które codziennie trafiają do naszej skrzynki. Ale paradoksalnie czekamy na nie,
a gdy rano poczta nie zapełnia się nowymi wiadomościami odczuwamy niepokój. Chcemy czuć się potrzebni.
Dlatego wiele osób sprawdza i czyta maile przez cały dzień. Mam kolegów, którzy odpowiadają na każdą wiadomość
w ciągu 1-2 godzin. Przez to ciągle odrywają się od innych zadań, są zdekoncentrowani i pracują do późnych godzin wieczornych, aby zrobić wszystko, co do nich należy.

 

Wg. badań McKinsey Global Institute przeciętny pracownik spędza blisko 1/3 czasu pracy na przeglądaniu
i odpisywaniu na maile. Średnio dziennie dostajemy ich ok 100 (czyli mniej więcej jeden co 5 minut), a sprawdzamy skrzynkę @ ponad 70 razy w ciągu dnia pracy.

 

PRZYCZYNA, czyli dlaczego sobie to robimy?

 Presja współpracowników oczekujących szybkiej odpowiedzi oraz konieczność „bycia na bieżąco” to najczęściej podawane argumenty. Ale byłoby to zbytnie uproszczenie, bo powody są dużo głębsze. Dzięki rozwojowi technologii i smartfonom, e-maile a z nimi niepostrzeżenie też i praca, przeniknęły do naszego życia i stały się jego częścią niemal 24/7. Sprawdzamy pocztę już nie tylko co chwilę w pracy, ale też poza nią: rano zanim wyjdziemy
z domu i wieczorem, jak dzieci pójdą spać, w nocy, w weekendy, czekając na znajomych w restauracji, w korkach
i na wakacjach. Świat się zmienił, a my nie zdążyliśmy stworzyć mechanizmów obronnych i wyznaczyć granic,
jak dalece technologia powinna ingerować w nasz styl życia. W efekcie często to ona rządzi nami,
tym jak myślimy, gdzie kierujemy naszą uwagę, co robimy, jak i z kim spędzamy czas.

 

7 POWODÓW UZALEŻNIENIA OD @:

  1. Instynktownie chcemy uniknąć cierpienia – skoro inni oczekują od nas szybkich odpowiedzi, lepiej się nie ociągajmy, bo mogą spotkać nas nieprzyjemności.

  2. Pracownicy korporacji rzadko mogą namacalnie zobaczyć efekty swojej pracy – „załatwione” maile dają poczucie większej wydajności i skuteczności. Niewielkim kosztem poprawiamy swoje samopoczucie.

  3. Częste odbieranie maili przynosi ulgę, bo jest pretekstem do oderwania się od trudniejszych i bardziej wymagających zadań, które wiążą się z wysiłkiem i zmobilizowaniem do dłuższej koncentracji.

  4. Mamy naturalną potrzebę podtrzymywania kontaktów społecznych.

  5. Budzi się w nas nadzieja (prawie zawsze płonna), że przyszło coś wartościowego – ważna wiadomość, zaproszenie, kontakt od dawno nie słyszanego kolegi.

  6. Boimy się, że przeoczymy jakieś istotne wydarzenie lub dobrą okazję.

  7. Nieuświadomiony odruch Pawłowa zmusza nas do reakcji na dźwięk sygnalizujący, że ktoś wymaga naszej uwagi. Trudno go zignorować, łatwiej odruchowo zareagować.

 

KOSZTY, czyli cena bycia non stop „on-line”.

Nieustanne problemy z koncentracją. Koncentrujemy się przez coraz krótsze odcinki czasu. Robimy coraz więcej rzeczy na raz, ale nieuważnie, po łebkach. A przez to nie czerpiemy satysfakcji z dobrze wykonanej pracy. Niemożność doprowadzania zadań do pomyślnego końca i realizowania długoterminowych celów. W zamian
za to podświadomie poszukujemy łatwych i częstych stymulacji oraz natychmiastowych nagród. Sprawy pilne
i mniej ważne są realizowane w pierwszej kolejności. Marnotrawstwo czasu. Badania wykazały (Meyar, 2001),
że przeskakiwanie z jednego zadania na inne wydłuża czas jego wykonania o 25% (w stosunku
do realizowania zadań po kolei).

 

SPOSÓB, czyli jak odzyskać kontrolę.

Zmień nawyki. Nie jest to łatwe, szczególnie na początku. Wprowadzanie zmian wymaga silnej woli,
a ta jak wiadomo działa jak mięsień – męczy się przy dużym wysiłku. Kiedy jednak zdecydujemy się na zmianę, dobrze sprawdzi się wprowadzenie do codziennego życia prostego, regularnie powtarzanego rytuału.
Do najlepszych, jakie ja znam zaliczam zwyczaj codziennego wybierania najważniejszej rzeczy do zrobienia następnego dnia i wykonywanie jej w pierwszej kolejności – rano, po przyjściu do pracy. W praktyce oznacza
to przemyślenie i zdecydowanie, co będzie najważniejsze dziś, jutro, w tym tygodniu, w projekcie, w codziennych zadaniach, w celach ustalonych z szefem, ... Żeby nic nas nie rozproszyło, ustalmy stałą godzinę rozpoczęcia
i zakończenia „zadania dnia”. W tym czasie nie sprawdzajmy poczty @ i nie pozwólmy, aby cokolwiek (ktokolwiek) nas rozpraszało. Zadanie powinno zająć 40 do 90 minut. Po jego zakończeniu zróbmy sobie przerwę
na odpoczynek i regenerację. To czas największego skupienia i efektywności, który da nam spokój na cały dzień
i poczucie, że zrobiliśmy już coś wartościowego (cokolwiek nie wydarzyłoby się później). Cały dzień ułoży się wtedy lepiej, a pracę zakończymy z uczuciem satysfakcji.

Dla zespołów dobrze sprawdzają się krótkie, około 2-godzinne warsztaty (Pigułki energii) poświęcone ćwiczeniu konkretnych umiejętności i ustalaniu zasad współpracy, jak: radzenia sobie ze stresem informacyjnym, czy też higiena mózgu i umiejętność koncentracji.

Dla osób, które wolą indywidualne podejście, dobrze sprawdzą się sesje ze specjalistą od wellness, life coachingu, czy corporate wellness.

 

Rozwoju zawodowego...
oraz satysfakcji z pracy :)

Tekst: Aleksandra Leśniańska
Dyrektor HR, Członek Zarządu, specjalistka Corporate Wellness

© 2015 Be Well | Created by wronski desing